Sygnalista powinien być świadomy tego, że ma pełne prawo do ochrony przed działaniami odwetowymi ze strony pracodawcy. Czy warto zadbać o to, aby zabezpieczyć się przed czynnościami odwetowymi? Przeczytaj historię pewnego sygnalisty i zobacz, jak sprawa by się zakończyła, gdyby obecny projekt ustawy o sygnalistach został wprowadzony w życie.

Asystent na UMK w roli sygnalisty

Sygnalista jest osobą, która dokonuje zgłoszenia motywowany etycznymi względami i w celu polepszenia sytuacji organizacji, w której przebywa, pracuje, czy też ma z nią bezpośredni, a także pośredni kontakt oraz posiada uzasadnione i prawdziwe informacje na temat pojawiającego się w niej naruszenia. Takim sygnalistą, który stanął po stronie studentów i dokonał zgłoszenia na rzecz polepszenia ich sytuacji był asystent UMK K.D. na Wydziale F. Początkowo próbował zasygnalizować problemy poprzez wewnętrzne procedury, kiedy to nie dało żadnych efektów wykorzystał ujawnienie publiczne.

Problemy na uczelni a dylemat sygnalisty

Pojawia się tutaj kilka problemów w zakresie dokonywania zgłoszenia naruszeń. Czy zakres dokonanego zgłoszenia był prawidłowy i konieczny dla polepszenia działania organizacji? Czy zwolnienie z pracy po dokonaniu zgłoszenia w tym przypadku można było odebrać jako działanie odwetowe? Czy zgłoszone naruszenie było prawdziwe? Czy asystent działał dla własnej korzyści czy dla interesu ogólnego?

K.D., który od lat pracował na uczelni skierował się z apelem do Prorektor ds. Studenckich UMK w Toruniu, który pozostał jednak bez odpowiedzi co skłoniło asystenta do udostępnienia swojego apelu w mediach społecznościowych.

Jakie sygnalista zauważył naruszenia na uczelni?

K.D. zarzucał uczelni skandaliczne zachowanie wobec studentów. Domagał się wyjaśnień dlaczego zezwolono na przeprowadzenie bezprawnego kolokwium przez profesora J.K. przy wykorzystaniu nielegalnego oprogramowania szpiegowskiego, które naruszało rozporządzenie o ochronie danych osobowych.
Dodatkowo na Wydziale F. dopuszczono w czasie nasilonego stanu epidemicznego do przeprowadzenia kolokwium w trybie stacjonarnym i K.D. w swoim apelu zaznaczył, iż było to naruszenie Zarządzenia Nr 11 Rektora UMK z dnia 25 stycznia 2022r. o konieczności przeprowadzanie zaliczeń w sesji zimowej z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.
Ujawnił również, że zostało wydane polecenie służbowe aby nie informować pracowników i studentów o przypadkach pozytywnych wyników na COVID-19, ze względu na konieczność wysłania większej ilości społeczności akademickiej na kwarantannę.
Zasadnie oburzył się na fakt braku reakcji władz uczelni na zgłoszenia dokonywane przez studentów i pracowników w zakresie nieprawidłowego przeprowadzania zaliczeń przez  profesora K. oraz niemożliwość kwestionowania negatywnych ocen skoro były ku temu podstawy.
Przedstawił również mało dydaktyczną postawę profesora K. wobec studentów poprzez załączenie nagrań wypowiedzi wykładowcy, w których na jaw wychodzi, iż miał on możliwość nieprawidłowego śledzenia działań studentów, traktowanie zaliczenia jako możliwości zgnębienia studentów oraz, iż władze uczelni o problemie wiedziały i nie reagowały.

K.D. uznał, że Profesor K nie miał prawa do przetwarzania danych poufnych identyfikujących prywatne komputery studentów i dodatkowo otwarcie się do tego przyznawał, poprzez stwierdzenia, iż jego autorskie oprogramowanie nie działa jak należy. Nie miał również jego zdaniem prawa do przeprowadzenia stacjonarnego zaliczenia. Władze uczelni nie powinny natomiast bez wyjaśnień odmawiać studentom możliwości egzaminu komisyjnego. Powinny natomiast podjąć działania rozwiązujące wewnętrzne naruszenia skoro miały ich świadomość.

Jaka zapadła decyzja pracodawcy względem sygnalisty?

Wykładowca po dokonaniu zgłoszenia, które łącznie liczyło aż trzynaście stron argumentacji, dowodów oraz próśb został zwolniony z pracy. UMK jako pracodawca za podstawę do zwolnienia wykazał powtarzające się postępowanie asystenta, które stwarzało napięcia, konflikty i zagrożenie spokoju. Rzekomo sygnalista zachowywał się niestosownie w stosunku do współpracowników oraz nie wykonywał poleceń służbowych.

Ponad to UMK odebrało ujawnienie publiczne jako przejaw nielojalności i naruszenie zasad współżycia społecznego wobec uczelni, a tym samym przekroczyło to granice dozwolonej krytyki. K.D. pozwał UMK i sprawą zajął się Sąd Rejonowy w Toruniu. Pracownik nie domagał się jednak przywrócenia do pracy, a odszkodowania. Wyjaśniał, że pojawiło się nierówne traktowanie pracowników na UMK, a wszelkie zgłoszone przez niego naruszenia podtrzymuje. Wykazał, że dwukrotnie negatywnie i bezzasadnie oceniono jego osiągnięcia naukowe, negatywną i demotywującą postawę przełożonych, nieprawidłową korespondencje w relacji podwładny i przełożony. W raz z rozwojem sprawy, pojawiało się coraz więcej nieprawidłowości.

Sygnalista i prawo do ochrony przed czynnościami odwetowymi

Czy patrząc na te sytuację z zakresu projektu ustawy o sygnaliście można by było interpretować działanie UMK jako czynność odwetową? Zgodnie z najnowszym projektem ustawy w zakresie działania odwetowe rozumiemy jako bezpośrednie lub pośrednie działanie lub zaniechanie w kontekście związanym z pracą, które jest spowodowane zgłoszeniem lub ujawnieniem publicznym i które narusza lub może naruszyć prawa sygnalisty lub wyrządza lub może wyrządzić nieuzasadnioną szkodę sygnaliście, w tym niezasadne inicjowanie postępowań przeciwko sygnaliście. Bezzasadne zwolnienie z pracy można by było potraktować jako bezpośrednie działanie władz UMK w kontekście związanym z pracą, które zostało spowodowane ujawnieniem publicznym i spowodowało, że K.D. wyrządzono szkodę. Szkoda taka została potwierdzona, gdyż sąd przyznał K.D. odszkodowanie z tytułu owego zwolnienia z pracy.

Należy pamiętać, że dokonane zgłoszenie w świetle dzisiejszego sygnalisty informacja o naruszeniu prawa to fakt, ale również  uzasadnione podejrzenie dotyczące zaistniałego lub potencjalnego naruszenia prawa, do którego doszło lub prawdopodobnie dojdzie w podmiocie prawnym, w którym sygnalista uczestniczył w procesie rekrutacji lub innych negocjacji poprzedzających zawarcie umowy, pracuje lub pracował, lub w innym podmiocie prawnym, z którym sygnalista utrzymuje lub utrzymywał kontakt w kontekście związanym z pracą, lub informację dotyczącą próby ukrycia takiego naruszenia prawa.
Dodatkowo wyszczególniono, iż sygnalista podlega ochronie prawnej od chwili dokonania zgłoszenia lub ujawnienia publicznego, pod warunkiem że miał uzasadnione podstawy sądzić, że informacja będąca przedmiotem zgłoszenia lub ujawnienia publicznego jest prawdziwa w momencie dokonywania zgłoszenia lub ujawnienia publicznego i że stanowi informację o naruszeniu prawa.

Czy sygnalista jest w stanie dalej walczyć o swoje racje?

Pan K.D. podparł prawdziwość swojego zgłoszenia: ankietami w zakresie oceny dydaktycznej przeprowadzanej na UMK, nagrań rozmów profesora K., korespondencje z przełożonymi, opinie społeczną społeczności akademickiej, w szczególności studentów Wydziału F. – to wszystko wskazuje na prawdziwość zarzucanych czynów wobec profesora K. oraz władz uczelni, czyli w myśl nowego projektu ustawy K.D. uzyskałby ochronę przysługującą osobie zgłaszającej naruszenia prawa.

Jednak czy to zgłoszenie było dokonane dla dobra samego K.D.? Czy chciał on uzyskać dodatkowe korzyści w UMK? Czy chciał on przysłużyć się społeczności akademickiej?
Dyrektywa UE 2019/1937 ma na celu polepszenie ogólnego interesu publicznego poprzez dokonywanie zgłoszeń przez sygnalistów. W celu udowodnienia takiej funkcji apelu K.D. wystarczy zacytować poszczególne jego fragmenty.

Czy może Pani wyjaśnić wszystkim studentom Uniwersytetu, dlaczego osoba, która bez żadnego zażenowania w tak pogardliwy sposób wypowiada się o studentach, dopuszczona jest do prowadzenia i weryfikacji zajęć dydaktycznych na UMK?

Czy to może właśnie jest jakość kształcenia, którą oferuje UMK?

Czy naprawdę Władze Rektorskie nie widzą żadnego problemu w tej żałosnej strategii znęcania się nad studentami?

Dlaczego posuwano się nawet do używania pasywnej agresji w stosunku do pracownika, co miało w efekcie spowodować zastraszenie i uciszenie osób zgłaszających nieprawidłowości? Czy Pani Prorektor jest świadoma, że działania tego typu w oficjalnych terminach Kodeksu pracy określa się czynami mającymi znamiona mobbingu?

Podkreślał, że Dziekan Wydziału F. postulował przedwyborczo, iż pragnie zapewnić wydział przyjazny wszystkim studentom, doktorantom i pracownikom. Można więc podsumować apel K.D. jako chęć polepszenia sytuacji społeczności oraz podtrzymania elitarności uczelni.

Zgłoszenie naruszenia przez K.D. w dzisiejszym świetle projekty ustawy o ochronie sygnalistów należy oceniać jako prawidłowe, zasadne, dążące do polepszenia sytuacji na uczelni zarówno dla studentów jak i pracowników.

Ochrona sygnalistów

Jeśli jesteś świadkiem naruszenia prawa w pracy masz prawo zgłosić to w miejscu pracy, za pomocą procedury chroniącej sygnalistów zgłaszających naruszenia. Przeczytaj kim jest sygnalista?

Jeśli w Twojej ocenie doszło do naruszenia prawa przez pracodawcę, masz prawo to jako pracownik zgłosić. Na początek powinieneś to zgłosić w ramach wewnętrznych procedur chroniących sygnalistów i wyznaczonym poufnym kanałem zgłoszeniowym, takim jak np. SYGNALISTA24.info. Reguluje to ustawa o sygnalistach. Ta ustawa również chroni Ciebie jako sygnalistę.

Pamiętaj! Ustawa chroniąca sygnalistów przewiduje kary za stosowanie sankcji czy odwetu na pracowniku/sygnaliście. Prawo również przewiduje kary za zgłaszanie nieprawdziwych informacji.

Kto jest zobowiązany do wdrożenia ustawy chroniącej sygnalistów?

Tutaj znajdziesz listę podmiotów zobowiązanych wdrożyć ustawę o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa (ustawa o sygnalistach) oraz listę instytucji obowiązanych wdrożenie ustawy AML o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu i stworzenie anonimowych i poufnych kanałów zgłoszeniowych.

Bezpieczny kanał zgłoszeniowy

Pamiętaj! Nie każdy pracodawca tworzy poufny kanał zgłoszeniowy lub ma dobrze przygotowane procedury/regulamin chroniący sygnalistów.

Jeśli uznasz, że system dotyczący sygnalistów nie wyznaczył stosownych procedur lub stworzone kanały zgłoszeniowe nie są bezpieczne i grozi Ci odwet, możesz przestępstwo zgłosić również na policję lub do prokuratury.

Zapraszamy do współpracy

Doering & Partnerzy


Załącznik, do pobrania:

Zobacz również:

Zobacz więcej: